Hean vol.2


 Został mi jeszcze jeden produkt tej firmy do zrecenzowania. Bardzo długo ociągałam się z napisaniem ten notki, a to dlatego, że nie wiedziałam co  mam wam powiedzieć.
Otrzymałam wypiekany róż o numerze 273.

Gdy za  pierwszym razem otworzyłam opakowanie, spotkała mnie nie miła niespodzianka.
Chyba nic więcej nie muszę mówić.



Produkt nie posiada żadnej osłonki, klej jest położony bezpośrednio na róż. Dla mnie osobiście jest to bardzo duży minus. Nie wiemy co to za klej jak wpłynął na strukturę różu, a tym bardziej jak wpłynie na naszą skórę. Za każdym razem gdy mam go użyć czuje swoistą obawę. Ja wiem że może wydam się wam dziwna albo przewrażliwiona, ale ja lubię wiedzieć co kładę na swoją twarz czy ciało.
Moim zdaniem ten kolor jest najgorszy z całej gamy:

www.hean.pl
Ma bardzo dużo złotych drobinek, które po pewnym czasie zaczynają bardzo wędrować po naszej twarzy. 


A poza tym ten kolor do mnie nie przemawia. Stawia nam ultimatum albo ja albo bronzer, ponieważ z jakim kosmetykiem brązującym byśmy go nie połączyły tak zawsze wyjdzie jedna wielka pomarańczowo  - brązowa plama. Zdecydowanie można nim zrobić krzywdę, nałożony zbyt grubą warstwą jest nie do roztarcia/starcia, a tym bardziej rozjaśnienia.

Szczerze nie wiem co mam wam wiecej napisać osobiście jestem na nie.

10 komentarzy:

  1. Ja dostałam ten jasny róż i jestem zadowolona, u mnie się trzyma i nic jak na razie nie wylatuje :)

    OdpowiedzUsuń
  2. jakaś masakra z tym klejem!

    ja bym to użyła bardziej jako cień... jako róż absolutnie, za bardzo się świeci

    OdpowiedzUsuń
  3. zbyt ceglasty, drobiny zbyt duże

    OdpowiedzUsuń
  4. Też mam ten produkt i jak Ty również mętlik w głowie. Dla mnie bardziej pasuje na cień:P jakoś sobie nie wyobrażam takiego świecidełka na policzkach...

    OdpowiedzUsuń
  5. Strasznie rudy ten kolor,jakiś delikatniejszy byłby lepszy.Albo bardziej uniwersalny.Masakra z tym klejem;/A co do pędzli EDM,tak mi się jeszcze przypomniało,są zupełnie normalne i mają normalne kształty :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo dziękuję:* myslalam ,że akurat Tobie się nie spodoba ten makijaż:)

    Też mam ten róż, tylko inny odcień (ale też drobinkowy). Nie wiedzialam, że jest bezpośrednio przyklejony do opakowania, bo mój poprostu nie wypadł. Drobinki mi nie przeszkadzają, jak go dam mało efekt mi się podoba, ale na mojej buzi róż strasznie krótko sie utrzymuje ,znika po dwoch godzinkach:/ Nie kupiłabym, nie mialam nigdy tak nietrwałego różu.

    OdpowiedzUsuń
  7. faktycznie kolor dość ekscentryczny
    pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  8. Super recenzja i bardzo ciekawy blog.

    Pozdrawiamy i zapraszamy

    OdpowiedzUsuń
  9. Zaczęłam czytać notkę od środka i przed przeczytaniem powyższych komentarzy byłam przekonana, że to cień oO
    Nawet jako cień raczej nie nakładałabym go na twarz ponieważ kolor raczej nie pasuje do niczego, a tym bardziej nie wyobrażam sobie, żeby go kłaść na policzki... Chyba, że ktoś pracuje w cyrku;)

    U mnie na blogu małe rozdanie :) http://kosmetowirus.blogspot.com/2011/06/zwariowaam-rozdanie-pierwszego-dnia.html

    OdpowiedzUsuń
  10. ty szczęściaro :D ( to do poprzedniego posta )

    dziwny kolor..

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.