Essencowe kreseczki :)

Chyba większość z was wie że od bardzo długiego czasu polowałam na eyeliner żelowy z essence. Po kilku tygodniowym? Miesięcznym? Polowaniu udało się kupiłam go a do tego dwa pędzelki. Możecie sobie wyobrazić, jaka była moja radość gdy zobaczyłam te produkty w szafie essence.


Stwierdziłam, że kupie sobie ten eyeliner, żeby nauczyć się korzystać z produktów tego typu. Produkt jest bardzo kremowy, co z jednej strony ułatwia aplikację, a z drugiej utrudnia ale o tym za chwilę. Jest on trwały, jak już zaschnie nie rozmazuje się, a jego głęboka czerń nie blednie.
Do kompletu kupiłam sobie skośny pędzelek, który według mnie jest do niczego, ponieważ jest za miękki, aczkolwiek może to kwestia tego, że nie umiem się posługiwać tym pędzelkiem. 


Kreski za jego pomocą wychodzą mi nieestetycznie ze względu na to, że są poszarpane.
Zresztą same zobaczcie:


Po kilku nie udanych próbach stwierdziłam, że kreskę spróbuję na malować za pomocą mojego pędzelka (takiego długiego cieniutkiego xD zgubiłam jego zdjęcie gdzieś, ale pewnie się domyślacie o jaki pędzelek chodzi). Przy tej kombinacji kreski wychodziły mi idealne. Tych zdjęć nie będę wam już pokazywać, ponieważ wiecie jakie kreski rysuję, z jego pomocą.


Jednak z czasem znalazłam dla niego zastosowanie. Za jego pomocą bardzo dobrze zaznacza mi się kąt wygięcia kreski.


Jeżeli chodzi o pędzelek kuleczkowy, jak dla mnie bomba. Jest mięciutki, bardzo dobrze rozciera się nim cienie, czy też nakłada w załamaniu. Po pierwszym myciu nie zgubił, ani jednego włoska tylko trochę farbował, ale tego można było się spodziewać.
Ogólnie rzecz biorąc jestem bardzo zadowolona z tych produktów.

***

Zostałam Ambasadorką firmy Paese. Jeżeli któraś z was była by zainteresowana zapoznaniem się z katalogiem bądź zakupem ich produktów, proszę o kontakt : yasminella.yasminella@gmail.com w tytule wiadomości proszę o wpisanie Paese.





23 komentarze:

  1. Piękny makijaż! Nie stosuje eyeliner'ów :) Zapraszam do mnie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja mam żelowy liner Essencowy i jest bardzo fajny, ja też wolę zwykłe cienki pędzelki do linera, zdecydowanie łatwiej mi się takimi maluje niż skośnymi.

    A pedzelek kulkowy to geniusz!

    OdpowiedzUsuń
  3. dzis 1 raz malowalam kreske zelowym linerem - zreszta wiesz bo bylas u mnie na blogu :) . mialam do dyspozycji 2 pedzelki: sztywny twardy i dosc gruby mestro do brwi/linera i miekki waski hakuro h85 . ku mojemu zdziwieniu lepszy okazal sie ten trawdy . ciezko namalowac ladna kreske prowadzac linie - postanowilam wiec przytykac pedzelek do lini rzes i metoda "stempelkowania" sprawdzila sie idealnie. Mozna zrobic bardzo waska i rowna kreske - polecam sprobowac:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Hmmm, muszę się przyjrzeć tej niebieskiej kulce; też mi takie poszarpane kreski wychodziły na początku ale z czasem jest coraz lepiej:)

    OdpowiedzUsuń
  5. a ja kurcze nie mogę trafić tego kulkowca:(

    Kreski rzeczywiście troche poszarpane.

    OdpowiedzUsuń
  6. jeśli żelowy eyeliner to cienki pędzelek, tym skośnym kreski mi w ogóle nie wychodzą...

    ten pędzelek kóleczkowy również uwielbiam, muszę kupić jeszcze jeden :)

    OdpowiedzUsuń
  7. gratulacje!!! też się zastanawiam nad tym linerem.. :) zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Śliczna kreseczka:)i ja wkońcu mam ten eyeliner:D

    OdpowiedzUsuń
  9. http://kokosowa-panna.blogspot.com/2011/05/top-10-award.html Zostałaś przeze mnie wyróżniona:)

    Poza tym musze stwierdzić, że robisz piękne kreski!

    OdpowiedzUsuń
  10. Zostałaś otagowana :) http://dezemka.blogspot.com/2011/05/tag-top-10-award.html

    OdpowiedzUsuń
  11. eye-linery ładnie wyglądają na oczach, szkoda tylko że ja nie potrafię tego używac.. ;P

    OdpowiedzUsuń
  12. jak dla mnie wcale takie złe te kreski nie były :D

    http://wiggaa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. przeczytałam właśnie, możliwe że to wszystko prawda co napisałaś. ale włosy po nim są idealne, ale może lepiej bede rzadziej stosować :D

    OdpowiedzUsuń
  14. pewnie, rozumiem :) ale to jest własnie bardzo możliwe że nie jest do końca taki super, bo często kosmetyki poprawiające kondycję uzależniają włosy czy skórę :/

    OdpowiedzUsuń
  15. OTRZYMAŁAŚ NAGRODĘ TOP 10 AWARD !
    ABY DOWIEDZIEĆ SIĘ WIĘCEJ, WEJDŹ NA:
    http://uroda-make-up.blogspot.com/2011/05/top-10-award.html

    OdpowiedzUsuń
  16. dzisiaj pomalowałam i mam tak zamiar co najmniej do niedzieli mieć :)

    OdpowiedzUsuń
  17. O to akurat super, świetna jest ta kreska, niestety nigdy nie potrafiłam jej profesjonalnie zrobic:(

    OdpowiedzUsuń
  18. nigdy nie używałam takiego eyelinera... a miałam go ostatnio w ręce, ale kupiłam inny ;D

    zapraszam do mnie. byłabym bardzo wdzięczna, gdybyś skomentowała moje zdjęcia, gdyż liczy się dla mnie każda opinia.
    pozdrawiam serdecznie i ciepło,
    Dżesa

    OdpowiedzUsuń
  19. przydatny blog. Dodaje do obserwowanych

    OdpowiedzUsuń
  20. No tamta kreska faktycznie jeszcze bardziej efektowna ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. tańcze i taniec to moja pasja wiec nie umiem się nie przejmować kolanami :(

    OdpowiedzUsuń
  22. mam dokładnie ten sam problem z tym pędzelkiem do eyelinera... jest za miękki, a kreski narysowane przy jego pomocy to jakaś totalna porażka... też wolę ten pędzelek z cieniutką końcówką do malowania kresek :)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.