A my lubimy pisać razem: Recenzja Virtual Silky Prassed Powder

Jeżeli pamiętacie w notce Wygrane wygrane, wspominałam wam o pudrze virtual sillky powder, ale napisałam, że nie opowiem wam o nim na chwilę obecną.
Dzisiaj nadszedł czas recenzji – recenzji napisanej wspólnie z Cammie.



Na początek przypomnę Wam, co na temat pudru mówi producent:

"Promienna, idealnie gładka cera jest podstawą wiosennego makijażu.
Virtual przedstawia odżywiający puder z jedwabiem.
Prasowany puder do twarzy z dodatkiem protein jedwabiu oraz witamin A, E, F matuje błyszczące partie skóry, nawilża skórę suchą i delikatną. Ultralekki, delikatny i niezwykle wydajny puder sprawia, że skóra staje się jedwabiście gładka i miękka. Półtransparentne odcienie pudru idealnie dopasują się do kolorytu cery, jednocześnie ją ujednolicając. Maskuje drobne niedoskonałości skóry oraz przebarwienia. Nie zatyka porów, skóra swobodnie oddycha. Ze względu na odżywcze właściwości i delikatność szczególnie polecany dla cery suchej, wrażliwej, skłonnej do alergii. Produkt można stosować zarówno na podkład jako utrwalenie makijażu, jak również samodzielnie dla uzyskania efektu promiennej, pełnej blasku cery. Nie pozostawia śladu na ubraniu."

Opis obiecujący, prawda? I muszę przyznać, że w dużej mierze pokrywa się z rzeczywistością :)))











Silky Pressed Powder bardzo przypadł mi do gustu. Rzeczywiście można powiedzieć o nim, że jest jedwabisty. Niewiarygodnie drobno zmielony, pozostawia na twarzy pudrową mgiełkę. To jedna z jego największych zalet - miękko otula twarz, łagodząc rysy. Nie obciąża skóry, jest lekki i niewidoczny. Obawiałam się co prawda, że będzie nieco za ciemny (mój kolor to nr 12 Porcelanowy Beż, wyglądający w opakowaniu na dość mocno napigmentowany), ale okazało się, że ładnie wtapia się w skórę.


Nie jest to na pewno produkt dla kogoś, kto oczekuje od pudru mocnego krycia. Silky Pressed Powder wyrównuje odrobinę koloryt cery, ale nie ukryje jej niedoskonałości. Świetnie za to utrwala makijaż i odświeża go w ciągu dnia. Lubię efekt gładkości, jaki pozostawia na twarzy.

Nie jest to jednak produkt bez wad. Przeszkadzać może na pewno jego intensywny zapach, charakterystyczny, pudrowy, trochę staroświecki. Zdecydowanie za mocny, choć to oczywiście kwestia gustu.  Ja wolałabym, żeby był  choć odrobinę lżejszy. Chciałabym też, żeby opakowanie było ładniejsze. To właśnie moje kolejne zastrzeżenie. A właściwie taka fanaberia, bo generalnie jest solidne. Aż za bardzo ... Uważam po prostu, że tak dobry puder zasługuje na lepszą oprawę, na puderniczkę z prawdziwego zdarzenia, z lusterkiem i zatrzaskiem. Tymczasem otrzymujemy zwykłe, plastikowe, trochę toporne, zakręcane pudełko, które utrudnia aplikację pudru poza domem. Myślę, że warto dać to producentowi pod rozwagę - Silky Pressed Powder w bardziej funkcjonalnym, eleganckim opakowaniu, to byłby hit!


Puder Virtual Silky 13 naturalny beż
Jest to mój pierwszy produkt tej firmy po bardzo długiej przerwie. Odczucia względem niego mam bardzo mieszane, może być to dla was dziwne, ponieważ przedstawię wam tylko jeden minus tego produktu, ale dla mnie jest on bardzo znaczący.
Gdy otworzyłam opakowanie myślałam, że puder ma w sobie zbyt dużo różowego pigmentu i zrobi zemnie malutką świnkę, na całe szczęście tak się nie stało, aczkolwiek nie wiem czy to dlatego, że puder bardzo ładnie dostosowuje się do koloru skóry czy jest  to „zasługa” aplikacji bardzo cieniutką warstwą.
Produkt jest aksamitny i takie też wykończenie pozostawia na naszej buzi. Myślałam, że z tego powodu będzie się on bardzo kruszył, a tutaj o dziwo  nic takiego się nie dzieje. Puder bardzo ładnie matuje skórę i dość dobrze daje sobie radę z moją dość mocno przetłuszczającą się strefą T. W ciągu dnia potrzebuję 1-2 poprawek, a w moim przypadku to bardzo dobry wynik.
Pewnie zastanawiacie się co sprawia, że mam mieszenie odczucia względem tego kosmetyku. Jest to niby błahostka, ale szczerze mówiąc mnie drażni i to bardzo. A mowa tutaj o zapachu. W moim odczuciu jest on ciężki pudrowy, a na dodatek słodki, kojarzący się trochę z zasypką dla niemowląt bądź babcinym pudrem. Zapach ten jest bardzo wyczuwalny podczas aplikacji i utrzymuje się on przez ok. 5 minut jak dla mnie zdecydowanie za długo.
Tak jak z działania tego pudru jestem bardzo zadowolona, tak ten zapach działa bardzo na jego niekorzyść. Prawdę mówiąc nie wiem czy zużyje ten produkt do końca.




Jak widzicie recenzja składa się z dwóch osobnych opini, a pomimo to łączą się one ze sobą.
A wy co myślicie o tym produkcie?


PS: Zapraszam na pierwszą odsłonę Projektu Kreska

5 komentarzy:

  1. Przyszłam zobaczyć te modyfikacje :ppp Ale co miałaś na myśli, zdjęcia?

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam ten puder, również niedługo go zrecenzuję, zgadzam się - zapach jest odpychający, zbyt mocny... czekam również na ładne opakowanie, bo to jest takie sobie. Dobrze, że na buzi wygląda ładnie :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja również pisałam już recenzję tego pudru. Jak dla mnie spełnił oczekiwania. Zapach mi nie przeszkadzał.

    OdpowiedzUsuń
  4. Też miałam okazję testować ten puder i bym w życiu nie pomyślała, że ten zapach może tak odstraszać:D Ja osobiście bardzo lubię takie pudrowe zapachy;)

    OdpowiedzUsuń
  5. dzisiaj go zakupiłam , użyłam pierwszy raz i musze przyznać że ładnie wygląda na buzi :) jestem ciekawa jak długo sie utrzyma bez poprawki. Faktycznie jego opakowanie jest tandetne , nie posiada gąbki ani lusterka :/ No i zapach intensywny , ale pomomo tego jest ok :) Mimo wszystko polecam :)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.