Recenzja kosmetyków Avène

Ze dwa tygodnie temu dostałam w prezencie  zestaw do skóry trądzikowej firmy Eau Thermale Avène.


Składa się on z(od lewej):

ü           Maseczki oczyszczająco – złuszczającej do skóry tłustej 5ml
ü          Kremu matującego do skóry tłustej i trądzikowej 5ml
ü         Żelu oczyszczającego do skóry trądzikowej 25ml
ü        Płynu micelarnego 75ml
ü       Kremu łagodzącego podrażnienia skóry nadwrażliwej i alergicznej 5ml



Kiedyś kiedyś korzystałam z wody termalnej tej firmy i byłam bardzo zadowolona, natomiast  jeżeli chodzi o ten zestaw tylko jeden produkt mogę wam polecić z 100% czystym sercem. Zaraz wam dokładnie opowiem dlaczego tak się dzieje, a zacznę od:

Maseczki oczyszczająco – złuszczającej

Skład: 
Avene Thermal Spring Water, Triethylhexanoin, Kaolin, Cetearyl Alcohol, Cyclomethicone, Glycolic Acid, Aqua, Glyceryl Stearate, Sodium Hydroxide, Polyethylene, Ceteareth-33, Caprylic/Capric Glycerides, Zinc Gluconate, Bisabolol, Cetrimonium Bromide, Cucurbita Pepo Seed Oil, Parfum, Pyridoxine HCL, Salicylic Acid, Xanthan Gum
Opinia z KWC:
„Maseczka oczyszczająco - złuszczająca do skóry tłustej głęboko oczyszcza, złuszcza naskórek i absorbuje nadmiar łoju. Pomaga redukować miejscowe niedoskonałości cery. Tłusta skóra staje się bardziej matowa i mniej się świeci. Skóra jest oczyszczona, jaśniejsza i gładsza. Maseczka pomaga skórze odzyskać zdrowy wygląd.”

Moja opinia:
Tak naprawdę nie wiem od czego zacząć, gdyż w każdym aspekcie jeżeli chodzi o tą maseczkę mam jakieś zastrzeżenia. Jeżeli chodzi o zapach jest on nie do opisania, jest bardzo specyficzny, drażni mnie, ale szybko znika. Konsystencja jest bardzo dziwna ponieważ, powiedziałabym, że prędzej jest to peeling niż maseczka. Jest ona lekko kremowa ale w środku zawiera drobinki malutkie, ale dość ostre. Od razu po nałożeniu poczułam pieczenie, a potem lekkie mrowienie, dzielnie wytrzymałam i  w ten sposób produkt spędził na mojej twarzy wymagane 5 minut. Po zmyciu skóra była lekko zaczerwieniona ale bardzo gładka no i niestety troszeczkę ściągnięta. Jednym słowem maseczka nie robi nic specjalnego a ja osobiście używałam lepszych.

Krem matujący

Skład: 
Avene aqua, cyclomethicone, propylene glycol, glycerin, polyacrylamide, polymethyl methacrylate, aqua, C13-14 isoparaffin, zinc gluconate, butylparaben, cetrimonium, bromide, dimethiconol, disodium EDTA, parfum, laureth-7, cucurbita pepo, salicylic acid, triethanolamine 
Opinia z KWC
Półpłynna niezwykle lekka, nietłusta emulsja matująca. Nawilża i skutecznie matuje tłustą skórę. Doskonała jako baza pod makijaż. Zawiera wyciąg z pestek dyni - Cucurbita pepo - substancję pochodzenia naturalnego, która reguluje pracę gruczołów łojowych, ograniczając wydzielanie łoju i matujac skórę. Łagodzi podrażnienia, nawilża górne warstwy naskórka i maskuje drobne niedoskonałości cery.

Moja opinia
Jest to jedyny produkt z tego zestawu, z którego jestem bardzo zadowolona. Matuje świetnie i nie roluje się z podkładem, a to pewnie dlatego że bardzo szybko się wchłania i nie pozostawia tłustego filmu. Zapach ma bardzo delikatny, żeby go poczuć trzeba się naprawdę postarać. Konsystencja kremu jest lekko żelowa. Temu produktowi mówię: TAK to jest to, szkoda, że jest to jedyny taki produkt z tego zestawu.

Żel oczyszczający

Skład:
 Avene Thermal Spring Water (Avene Aqua), Water (Aqua), Decyl Glucoside, Polysorbate 20, Ceteareth-60 Myristyl Glycol, Disodium Cocoamphdiacetate, Glycerin, Sodium Lauroyl Sarcosinate, Methyl Gluceth-20, Benzoic Acid, Cetrimonium Bromide, Cucurbita Pepo (Pumpkin) Seed Oil, Disodium Edta, Fragrance (Parfum), Green 5 (CI 61570), Lactic Acid, Phenoxyethanol, Yellow 5 (CI 19140), Zinc gluconate,

Opinia z KWC
„Żel oczyszczający do cery tłustej (wrażliwej) ze skłonnością do powstawania trądziku. Zawiera 49% wody termalnej, bardzo delikatnie oczyszcza, pomaga ograniczyć podrażnienia, reguluje wydzielania łoju. Nie wysusza.

Moja opinia
Żel jest bardzo gęsty, przez co bardzo wydajny. Po zmieszaniu go z wodą bardzo ładnie się pieni, należy jednak uważać, ponieważ odrobina wody za dużo i żel zamienia się w wodę i spływa z twarzy. Zapach od samego początku mnie drażnił, myjąc buzię, za którymś razem pomyślałam sobie „boże to śmierdzi chlorem”. Pomimo to bardzo ładnie oczyszcza buzie i ją matowi, ale niestety pozostawia uczucie lekkiego ściągnięcia. Z tym minusem tego produktu bardzo dobrze radzi sobie krem matujący.

Płyn micelarny

Skład:
avene thermal spring water, cocoamidopropyl betainamide mea chloride, poloxamer 188, bisabolol, fragrance (parfum), peg/ppg-14/4 dimethicone, sodium cloride, sodium hyaluronale, trisodium edta. (Eau thermale d'Avene 96%).
 

Opinia z KWC
Płyn micelarny do mycia i demakijażu twarzy, przeznaczony dla wrażliwej skóry skłonnej do zaczerwienień i pękających naczynek. Nie wymaga spłukiwania.

Moja opinia
Jest to zdecydowanie najgorszy produkt tego typu jaki miałam, Ziaja Sopot Spa jest już lepsza. Pierwsze co zapach słodki nie przyjemny, używając tego produkty jestem bliska wstrzymania oddechu. Nie radzi sobie z tuszem a czasem i ze zwykłymi cieniami. <nie korzystam z produktów wodoodpornych> Co gorsza podrażnia i łatwo z jego pomocą zatrzeć sobie oko < a nie trę mocno mój sposób demakijażu oczu znacie> A jakby tego wszystkiego było mało jest bardzo nie wydajny.



Krem łagodzący

Skład:
 Avene Aqua, Glycerin, Paraffinum Liquidum, Squalane, Carthamus Tinctorius, Cyclomethicone, Glyceryl Stearate, Sodium Carbomer, Titanium Dioxide.


Opinia z KWC
Avene Creme Tolerance Extreme krem kojący i łagodzący podrażnienia dla skóry alergicznej i nadwrażliwej. Krem ten zapewnia skórze alergicznej i nadwrażliwej pielęgnację kojącą i łagodzącą podrażnienia, która łączy wysoką skuteczność z doskonałą jakością kosmetyczną. Dzięki wyjątkowemu i opatentowanemu systemowi E.T.S (Extreme Tolerance System) eliminuje w sposób maksymalnie możliwy ryzyko alergizacji i podrażnień. Bogaty w wodę termalną Avene, krem uspokaja skórę alergiczną i nadwrażliwą zmniejszając jej reaktywność. Chroni skórę, nawilża ją i odżywia. Dzięki swojej aksamitnej konsystencji łatwo wchłania się, dostarczając uczucia świeżości i komfortu. „

Moja opinia
Krem ma gęstą i ciężką konsystencję, i zostawia tłustawy film na twarzy a to wszystko przez parafinę, która znajduje się na 3 miejscu w składzie, ja osobiście do tego składnika jestem nastawiona dość sceptycznie. Jest on bez zapachowy. Ja nie zauważyłam ani złagodzenia zaczerwienień, ani jakiś negatywnych skutków. Krem jest no powiedzmy neutralny, nie pomógł mi, ani nie zaszkodził.



Jednymi słowy mówiąc produktów tej firmy z tej serii nie polecam, miałam kiedyś dwa ich pudry i byłam bardzo zadowolona, ponieważ nie osadzały się na włoskach nie podkreślały porów, a ni suchy skórek.

Pudry mozaikowe






14 komentarzy:

  1. Ja teraz mam zamiar przejść się do apteki i zakupić wyciąg z drzewa herbacianego?
    Polecasz czy też nie?
    Używam/używałam masy produktów, ale mało co daje JAKIEKOLWIEK rezultaty ;/

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawa recenzja, z Avene mialam do tej pory tylko filtr:)

    OdpowiedzUsuń
  3. DO wysuszania wyspryskow. Nie slyszalas o tym??

    OdpowiedzUsuń
  4. recenzja przydatna :)

    dziękuję ;)

    chodzi ci o kolorowe kosmetyki (podkład, puder) czy pielęgnacje (żel, krem) ??

    OdpowiedzUsuń
  5. krem obecnie dove (opisany na blogu) i bambino ochronny
    do mycia pianka z rival de loop wcześniej też ziaja którą wykończyłam :D
    demakijaż jeszcze czasami robię przy pomocy płynu micelarnego albo chusteczek + ziaja dwufazowa na oczka
    peeling enzymatyczny perfecta czasem gruboziarnisty albo drobnoziarnisty też perfecta

    tyle z pielęgnacji

    z kolorówki
    puder sypki z avon albo synergen
    podkład bourjois
    krem tonujący ziaja czasami
    róż, rozświetlacz i bronzer zależy mam ich wiele
    czasami podkłady mineralne everyday minerals
    korektor z bell

    chyba tyle..

    jaką mam skórę..
    różna..
    na pewno nie jest to jeden rodzaj.. zależy to od chwili
    często przesuszona .. ale tłusta w strefie te
    więc mieszana
    naczynkowa i wrażliwa
    z dużą skłonnością do zaskórników i pryszczy

    a co do diety.. zdrowo się odżywiam dużo warzyw i wody + chude mięsko.. staram się ograniczyć ostre przyprawy.. chipsów nie jem.. ketchupu też :D

    OdpowiedzUsuń
  6. O łał a jak to zrobiłaś że je dostałaś? Super ekstra ;D

    OdpowiedzUsuń
  7. Super recenzja. Jakoś nigdy nie miałam nic z Aven zawsze kupowałam z La Roche Posay. Będę musiała to zmienić.:)

    http://kobiece-wariacje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Dzięki wielkie ;D
    Swoją drogą słyszałam że ta firma jest niezła a tu o. Najlepiej sprawdzić na sobie :) Przydatne informacje można tu znaleźć :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Właśnie dla każdej skóry co innego dobre ;)) Tak jak z tym kremem ;)) Mi pani dermatolog jakże zresztą miła powiedziała że właśnie one są bardzo dobrze nawilżające i są idealne dla mojej buzi. Już mam dwa na dzień i noc i zobaczymy ;D Recenzja pewnie się za jakiś czas pojawi ;D

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetna recenzja słyszłam własnie wiele pozytywów na temat tej firmy na szczęście nic z niej jeszcze nie kupiłam dzięki Tobie:)Blog świetny więc obserwuję:)

    OdpowiedzUsuń
  11. używałam kiedyś tego żelu do mycia twarzy, miałam pełnowymiarowe opakowanie - baaardzo wysuszyło mi skórę...

    OdpowiedzUsuń
  12. Zdziwiło mnie co napisałaś o micelu, jak na apteczny produkt to dość kiepskie działanie, skoro podrażnia, no i nieciekawy zapach, ale już jakiś czas temu pozbyłam się złudzeń, że wszystko co z apteki jest delikatne.
    Parafina - po tym co się o niej naczytałam w necie omijam wszystko, co zawiera parafinę.Widać mamy podobną filozofię kosmetyczną:D
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. Widzę, że i ja nie jestem fanką;) Obie nas powinno cieszyc, że te Aveny to były prezenty, bo ciężko byłoby mi pogodzić się wydaniem, nie oszukujmy się, większej kasy na bubel;) Żel micelarny najlpeszy jest z... Biedronki (tak, tak;)). A co do parafiny - nie wariujmy, przez lata ludzie jje uzywali i żyli, tam jak i parabenów (zaraz mnei ktoś za to zastrzeli)...
    A jako ogólne wrażenie - super recenzja:*

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.